Przewodnik

Aktualnie

Prognoza pogody - Keronia:
Lato w pełni. Duszne, lepkie od gorąca i burzowe. Wichury i deszcze pojawiają się niespodziewanie, a przychodzące zaraz po nich upały szybko spijają deszczówkę, wysuszając wszystko na wiór. Na jednych terenach plony są dorodne, na innych wysychają lub gniją od nadmiaru wody. Owocują wiśnie i maliny, w lasach można znaleźć poziomki. Na polach skończyły się żniwa małe (zbiór jęczmienia ozimego), a rozpoczęły żniwa duże (zbiór pozostałych zbóż).

Prognoza pogody - cz. II.:
W Wirginii upały coraz bardziej dają się we znaki, a gwałtowne wiatry wiejące znad pustyni Wielkiej Pustyni nawiewają do miast tumany duszącego, osiadającego na skórze i ubraniach pyłu.

Prognoza pogody - cz. III.:
Quinghena dosłownie tonie w deszczu, na Wedze coraz cieplej, choć jeszcze nie upalnie. Na Kresach Północnych zaczynają rozmarzać najdalej wysunięte na południe punkty, gdzieniegdzie skałę zaczynają porastać pierwsze porosty.

Przebudowa pałacu nad jeziorem Onns I
Earlessa Irmina - wdowa pod Karelu Istorze, panu na terenach otaczających Jezioro Onns - krótko przywdziewała czerń po śmierci męża. W kerońskich portach coraz częściej spotkać można quingheńskich budowniczych, rzeźbiarzy, malarzy, hafciarzy i innych rzemieślników, podróżujących do jej posiadłości.

Przebudowa pałacu nad jeziorem Onns II
Pani Irmina bowiem, zrzuciwszy z głowy czarną chustę, jęła się przebudowy swojej rezydencji na modłę zachodnią. Co bardziej sceptyczni twierdzą, że spadek po małżonku i dochody z otaczających jezioro pól, sadów i winnic nie wystarczą, pałac jest bowiem rozległy i bardzo zniszczony.

Przebudowa pałacu nad jeziorem Onns III
Czyżby pani na wschodnim brzegu jeziora swoją rozrzutnością próbowała odstraszyć kandydatów do kolejnego ożenku? A może to propagandowa zagrywka i ostentacja pozycji społecznej? Jedno jest pewne - planowany arkadowy dziedziniec w połączeniu z łagodnym, ciepłym klimatem jeziora Onns zapowiada się obiecująco.

Romans królowej Szafiry?
Krążą plotki, jakoby panująca w Keronii królowa Szafira miała romans z zagranicznym dyplomatą. Władczyni wymówiła się z obecności na ważnej uczcie, a mimo to jeden z dworzan widział ich razem w niejasnych okolicznościach w królewskich ogrodach. Pikanterii dodaje fakt, że polityk ten pochodził z Królestwa Elfów.

Rekrutacja na Uczelniach Wyższych
Keronijskie uczelnie prowadzą nabór studentów. Uniwersytet Magiczny w Królewcu ma w swojej ofercie studia gwarantujące tytuł bakałarza lub magistra nauk magicznych oraz specjalizacje, dotyczące m.in. magii uzdrowicielskiej, mentalnej i alchemii. Uniwersytet w Demarze zaprasza na kierunki tradycyjne, np. historię, teologię, medycynę czy geometrię.

Linki-obrazki

Misje
I. Więzi przyjaźni
Spotykasz po latach kogoś, kto dawniej był ci bliski. Wplątuje cię on w jakąś historię, która nie dość, że z czasem się komplikuje, to w dodatku budzi w tobie wątpliwości co do intencji przyjaciela.

II. Linia frontu
Kerończy natarli na Prowincję Demarską. Oblegany jest sam Demar. Jedni ludzie stają do walki, inni uciekają ze spalonej ziemi. Napastnicy, obrońcy i cywile. Po której stronie staniesz?

Opcjonalnie: Udział w buncie niewolników w Wirginii bądź inne miejsca walk.

III. Rekonwalescencja
W nie najlepszej kondycji trafiasz do wioski lub klasztoru. Wydaje ci się, że trafiłeś w dobre ręce i że wkrótce będziesz mógł opuścić to miejsce. Okazuje się jednak, że z pozoru życzliwi i uprzejmi ludzie skrywają przed tobą jakąś tajemnicę.

IV. Zabij bestię
Coś napada, nęka mieszkańców. Zawierasz umowę z wójtem - dostarczysz głowę bestii za określoną cenę. Okazuje się jednak, że stworzenie nie działa bez powodu - jest w jakiś sposób prowokowane przez mieszkańców.

Opcjonalnie: Bestia jest wrażliwa na hałas z karczmy albo ludzie naruszyli w jakiś sposób jej rewir (weszli na jej teren, zajęli leże ze względu na drogie surowce itp.)

V. Nielegalne walki
Dochodzą cię słuchy o nielegalnych walkach prowadzonych w okolicy. Położysz im kres czy może postanowisz wziąć w nich udział dla własnego zysku? Pieniądze nie leżą na ulicy.

VI. Zlecone zabójstwo
Dochodzi do zamachu, w wyniku którego ginie ktoś ważny. Podejmujesz się odnalezienia zabójcy – albo jego zleceniodawcy. Od ciebie zależy, czy dojdzie do aresztowania winnych, czy pomożesz im uniknąć kary.

VII. Egzekucja
W mieście lub wiosce szykuje się egzekucja. Znasz sprawcę albo sam doprowadziłeś do jego schwytania. Realizacja wyroku coraz bliżej.

Opcjonalnie: Z czasem nabierasz wątpliwości, czy skazaniec faktycznie jest winny i chcesz go uwolnić lub dochodzą cię pogłoski, że ktoś może chcieć uwolnić kryminalistę.

zamknij
Spis kodów
Spis opowiadań
Baśń o wolności: Preludium (autor: Nefryt) Gdy demon odzyskuje człowieczeństwo, przypomina sobie jak być człowiekiem.(autor: Zombbiszon) Nikt nie zna prawdziwego bólu do czasu aż nie straci kogoś bliskiego sercu. (autor: Zombbiszon) Wendigo i Driada (autor: Zombbiszon) Domek, zupa, sukkub i historia (autor: Zombbiszon) Sen i niespodzianki (autor: Zombbiszon) Boląca strata i niepokojący gość! (autor: Zombbiszon) Cienie i nowy przyjaciel (autor: Zombbiszon) Kruki (autor: Zombbiszon) Cienie i Starsze Dusze (autor: Zombbiszon) Zło Kor'hu Dull (autor: Zombbiszon) Złodziej Twarzy i Koszmar (autor: Zombbiszon) Królewiec (autor: Zombbiszon) Przed świtem (autor: Nefryt) Król Żebraków i nowe drzwi (autor: Zombbiszon) Akceptacja (autor: Zombbiszon) Nostalgia (autor: Nefryt) Nowa droga i niespodziewane wyznanie? (autor: Zombbiszon) Biały i zielony daje czerwony! (autor: Zombbiszon) Nowe wyzwania w nowym życiu (autor: Zombbiszon) Krąg tajemnic (autor: Zombbiszon) Jack (autor: Zombbiszon) Czasami to mrok daje najwięcej światła (autor: Zombbiszon) Trzy sceny o szpiegowaniu (autor: Nefryt) Morze bólu. Promyk nadziei ... (autor: Zombbiszon) Sól (autor: Olżunia) Dyjanna Muirne: Miecz może być dowodem wszystkiego (autor: Zorana) Uszatek i Kwiatek na tropie przygody: Przypadłość parszywej gospody (autor: Paeonia i Szept) Gdy gasną świece (autor: Zombbiszon) ... Najjaśniej płoną gwiazdy nadziei. (autor: Zombbiszon) Elias cz. 1 (autor: Zombbiszon) Elias cz. 2 (autor: Zombbiszon) Historia (autor: Zombbiszon)
zamknij

Chat

Kochane Panie,

       Z okazji dnia zakochanych chciałbym Wam życzyć wszystkiego co najlepsze. By Wasi partnerzy kochali Was nie tylko w ten jeden dzień w roku. Oby sprawy miłosne/uczuciowe układały się jak najlepiej. A jeśli wciąż nie macie swojego "księcia" to życzę Wam by się pokazał.

Z poważaniem
Pan Zombbiszon 
Czytaj dalej »

       Razem z Janną leżeliśmy i wpatrywaliśmy się w jaśniejące niebo. Słońce malowało je odcieniami różu i pomarańczy. Wokół unosił się zapach siana.
- Mówisz, że co widziałeś?
- Sam już nie wiem. - Stwierdziłem posępnie.
Spojrzałem na Janne. Wpatrywała się we mnie z niepokojem. Zupełnie jakbym był chory i to na umyśle. A nie jestem. Chyba. Prawda? A może jestem? Może miesza mi się w głowie? Może ktoś w niej miesza? Jak tak, to kto oraz dlaczego?
- To dokąd jedziemy? - zapytała Janna.
- Na bagna.
- Po jakie licho? - na jej twarzy malowało się zdumienie, przerażenie oraz ciekawość. Jak można być aż tak skomplikowanym? Tyle uczuć w jednej chwili? Ale pewnie i tak tego nie zrozumie, więc nawet nie próbuję.
       Wóz z sianem kołysał się na wszystkie strony. Wieśniak, który nim kierował zgodził się nas podrzucić do najbliższej osady, ale nie spodziewałem się, że ta najbliższa osada będzie oddalona AŻ o 3 dni. Pytany dlaczego ma pole tak daleko, zaśmiał się.
- Panie, jak tam dojedziemy będzie głośnio. - rzucił rozbawiony.
I nie kłamał. Już z oddali dało się słyszeć gwar.
- Ciekawe kim był tamten facet.
Chwilę mi zeszło nim zorientowałem się o czym kobieta mówi.
- Sam bym chciał wiedzieć. Powiedział, że jest przyjacielem.
- I Ty mu zaufałeś? - uniosła jedną brew.
- Nie. Ale jeśli dowiem się czegoś o swojej przeszłości....
- A jeśli zginiesz?
- Już nie żyję. - zauważyłem posępnie.
- Co nie znaczy, że nie możesz zginąć ponownie.
       O tym nie pomyślałem, ale wolałem jej o tym nie mówić. Obróciłem głowę. Zdawało mi się, że co słyszę. Tak samo jak dałbym sobie rękę uciąć, że widziałem jakiś przemykający cień między drzewami. Chociaż, może lepiej się nie zakładać? Kto wie, może biegałbym teraz bez reki?

Czytaj dalej »

        Ciepło z paleniska było nad wyraz przyjemne, zwłaszcza gdy za oknem panował taki ziąb, że nawet ptaki siedziały cicho. A jedyne piękno jakie można było podziwiać to lodowe paprocie malowane ręką samej natury.
- A ...psik! - kichnąłem.
- Na zdrowie przyjacielu. - odezwał się krępy mężczyzna niosąc dwa kubki z gorącą wodą oraz ziołami – Na taką pogodę to tylko nalewka z pokrzywy.
- Skrzywiłem się. Aż za dobrze znałem jego nalewki.
- Nie masz nic...normalnego?
- Tu to norma. - Odparł z uśmiechem. Spojrzałem na mojego towarzysza.
        Krepy, z gęstą czarną brodą. Kubrak zrobiony ze skóry niedźwiedzia, a łeb bestii służyła jako kaptur. Mężczyzna miał co najmniej dwa metry wzrostu. Spod gęstych brwi patrzyła na mnie para bystrych oczu. Nic dziwnego że ten „małoplud” został wodzem. Mimowolnie napiłem się jego nalewki z pokrzywy. Ledwo powstrzymałem się od zwrócenia jej na podłogę.
- Mocna rzecz, co? - ryknął ze śmiechem.
- Nie da się ukryć. - wychrypiałem. Jakim cudem nie potruł jeszcze rodziny?
- To gdzie teraz?
- Słyszałem o jakichś małych wyspach. Nie dawno odkrytych.
- Tak, tez o nich słyszałem. Nikt z tamtą nie wraca.
- I tak nie mam gdzie wracać. Przecież wiesz.
- Nie Twoja wina. - mężczyzna napił się swojego „napoju”. Nawet się nie skrzywił. Czy on ma takie coś jak żołądek? Chyba, że to co sobie nalał to coś innego niż mam ja. Albo już nie ma żołądka od picia tego CZEGOŚ – Twój ojciec przesadził.
- Sam zrobiłem głupotę.
- Fakt. - kiepsko szło mu pocieszanie – Ale mógł Cie nie wywalać z domu.
Chciałem coś odpowiedzieć ale do pokoju wpadła jego córka.
        Burza rudych włosów w czarnej skórze jakiegoś zwierzaka. Widząc mnie uśmiechnęła się i podbiegła się przywitać. Jej zaczerwienione policzki nadawały jej tylko niewinności.
- Co słychać Janno? - zapytałem.
- Lepiłam bałwana z Eliasem.
- Znowu ten Elias. - prychnął mężczyzna.
Dzieci. Nie ważna jak bardzo by trzaskało mrozem one i tak wyjdą się pobawić.
- Daj spokój. Nie jest zły. - skarciła go córka. Widać, że go lubiła. Zwłaszcza że pretensja w jej głosie ukuła ojca do tego stopnia, że się skrzywił.
- Daj mu szanse.
- Czyją Ty trzymasz stronę?
- Niczyją. Ale daj mu się wykazać.
- Zobaczę. - odburknął. Zaczynałem współczuć chłopakowi.
Siedziałem razem z nimi jeszcze przez chwilę, po czym pożegnałem się ruszyłem w swoją stronę.
        Przewróciłem się na bok. Nie wiedziałem, że umarli mogą spać. Dobra, wampiry moga ale coś takiego jak JA?
- Obudziłeś się. - usłyszałem jakiś głos.
Na wpół przytomny spojrzałem przed siebie. Mężczyzna w czarnym płaszczu siedział na wprost mnie. Twarz miał zasłoniętą maską.
- Ktoś Ty? - zapytałem zrywając się na równe nogi.
- Przyjacielem. A teraz słuchaj. Wie kto może Ci – spojrzał na śpiącą Janne – Wam pomóc.
- O czym Ty gadasz?
- Jeśli będziesz chciał się dowiedzieć kim jesteś, udaj się tam.
        Po tych słowach rzucił mi świstek papieru. Gdy go złapałem i spojrzałem przed siebie mężczyzny już nie było. Rozwinąłem świstek. Była to mapa. Wciąż zaspany uśmiechnąłem się ponuro. Wiedziałem co to znaczy, a tym bardziej CO jest zaznaczone.

Czytaj dalej »
Drogie i kochane Panie,





W tym nowym roku, chciałbym Wam życzyć dużo zdrowia, szczęścia. By Wasi partnerzy kochali Was jeszcze mocniej, a jak nie macie nikogo to życzę Wam by się pojawił. Pozdawania wszystkich egzaminów (jeśli jakieś jeszcze Was czekają), wygrania w totka co najmniej dwa razy. Jak najmniej trosk, dużo łez ze śmiechu. Spełnienia marzeń (jak nie wszystkich to chociaż części z nich) oraz dużo weny ;) Niech ten nowy rok spowijający setki niespodzianek będzie dla Was łaskawy.





SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU !!!


Życzy Wasz Ząbek :*
Czytaj dalej »
       Patrzyłem na kobietę, którą poznałem zaledwie trzy tygodnie temu. Kobietę, która kazała mi zabić jednego szaleńca. Szaleńca, który chciał uratować to co zostało z tego rozbitego świata. Szaleńca, którego marzenie zostało tak brutalnie zniszczone. Czarne włosy, zielone oczy. Blada cera. Poszarpana błękitna suknia. Ręce przybrudzone, obdarte. Gdzieniegdzie kilka zadrapań. Kim była? Co musiała przejść, by znaleźć się dokładnie w tym miejscu? Dlaczego kazała mi go zabić? A raczej dlaczego tak bardzo jej zależało na jego śmierci? Co musiał jej zrobić Elias że tak bardzo chciała jego śmierci?
- Coś Cię gryzie? - zapytała łagodnie.
- Dużo rzeczy. - odparłem spoglądając w płomień ogniska.
- Chcesz pewnie wiedzieć dlaczego chciałam go zabić?
Spojrzałem na nią. Czyżby umiała czytać w myślach? Sama myśl sprawiała, że dostawałem gęsiej skórki.
- Skąd Ty...- nie dokończyłem z powodu jej uśmiechu. Było w nim coś co sprawiało, że chciało się jej pomóc. Wysłuchać tego co ma do powiedzenia.
Znała Eliasa. Ale nie takiego jak ten, który zginął. Zmienił się. Świat go zmienił. - zaczęła opowiadać – Był początkującym szamanem. Po śmierci swoich bliskich szukał miejsca. Miejsca, które będzie dla niego jak dom. Znalazł je by je stracić. Ponownie.
- Wszyscy coś tracimy. - przerwałem jej- Czasami jest to dom, rodzina. Innym razem ...- tu zrobiłem teatralną przerwę – Człowieczeństwo.
Spojrzałem na swoje ręce. Również były nieco bladsze od ludzkich. Tylko, że ja już nie pamiętałem kim byłem. Wiem czym się stałem. Ale dlaczego? Co lub kto to sprawił? Nie wiem. Nie wiem czy chcę wiedzieć. Jedne co posiadam to te porąbane obrazy w mojej głowie oraz zapamiętane dźwięki i zapachy.
Owszem. Ale to nie koniec jego historii.
        Spojrzałem na nią. Kim była? Czyżby towarzyszyła mu wcześniej? Może z nim była od początku aż do samego smutnego finału? Co ją łączyło z Eliasem? Co... Coś na pewno. Czułem to.
- Elias zemścił się na osobie odpowiedzialnej za jego cierpienie. - kontynuowała swoją opowieść a ja słuchałem jak zahipnotyzowany – Od tamtej pory zaczął się zmieniać. Stał się kimś innym.
Nie. To na pewno nie to. Czułem, że kobieta coś przed mną ukrywa. To było zbyt oczywiste. Sam dużo straciłem a w zamian zyskałem tą „klątwę”. To co go zmieniło to nie sam fakt zemsty. To musiało być coś innego. Tylko co?
- Kim jesteś? - zapytałem w końcu.
- Czy moje imię, naprawdę jest aż tak ważne? - zdziwiła się kobieta – W końcu nie pamiętasz własnego.
- Wszystko ma znaczenie i wszystko jest znaczenia pozbawione. - co ja bredze? Czyżbym już gdzieś to słyszał? - Po za tym, jestem Ząbiszon. A Ty?
- Janna – odpowiedziała po chwili namysłu.
- TA Janna? - zdziwiłem się podnosząc z miejsca.
- Tak. - odparła z zawstydzeniem


W tym momencie wszystko stało się dla mnie jasne...
Czytaj dalej »

Prawa autorskie

© Zastrzegamy sobie prawa autorskie do umieszczanych na blogu tekstów, wymyślonego na jego potrzeby świata oraz postaci.
Nie rościmy sobie natomiast praw autorskich do tych artów, które nie są naszego autorstwa.

Ogłoszenia

- Zapraszamy do udziału z zabawie integracyjnej 2.0. Więcej informacji w poście na stronie głównej.

Blog otwarty, zapraszamy do zapisywania się. :)

Szukaj




˅ ^
Królestwo
K
eronii


Przewodnik Regulamin
Mam już postać
Szablon autorstwa Rinne Lasair
mruwisko, ip, fontawesome, scroll